Nadchodzi trudny czas dla mleczarstwa

15.09.2021

Wyzwania stojące przed sektorem mleczarskim, ale i szanse, które branża może wykorzystać - to główne tematy, które poruszano podczas Forum Spółdzielczości Mleczarskiej, które odbyło się w dniach 8-9. września w Białymstoku.

Mleczarstwo - znaczenie dla gałęzi rolno-spożywczej

Ogromne znaczenie sektora mleczarskiego dla całej gałęzi rolno-spożywczej podkreślił Ryszard Bartosik, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przyznał, że mleczarstwo przynosi 13% przychodu całego przemysłu spożywczego, co umiejscawia sektor w europejskiej czołówce i sprawia, że jest zauważalne na rynku światowym. - Polskie mleczarstwo przeszło i nadal przechodzi szybką ewolucję w postaci specjalizacji i ciągłego wzrostu co owocuje nowymi, innowacyjnymi produktami - mówił Ryszard Bartosik.

Z kolei Paulius Luksevicius, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Republiki Litewskiej, podkreślił, że Litwa ma bardzo dobre warunki środowiskowe dla produkcji mleczarskiej a także małe gospodarstwa, co czyni je przygotowanymi do produkcji ekologicznej. - Naszym celem jest ułatwienie rozwoju produkcji mleczarskiej - dodał. Wskazał, że rolnictwo na Litwie odpowiada za ponad 20% emisji gazów cieplarnianych. Dla porównania energetyka za ponad 50%.

Zielony Ład - zachęta nie przymus

Głos zabrał również Janusz Wojciechowski, europejski Komisarz ds. Rolnictwa, który z uczestnikami Forum połączył się online z Brukseli. Podkreślił, że Europejski Zielony Ład jest wielką szansą dla polskiego i europejskiego rolnictwa, w tym dla mleczarstwa. - Z Zielonym Ładem wiąże się wiele obaw, takich jak wzrost cen czy spadek produkcji żywności. Myślę, że te obawy są wynikiem niedoinformowania i nieporozumienia. Są to dwie strategie: Od pola do Stołu oraz Strategia Bioróżnorodności. Moim zdaniem to wielka szansa - uważa komisarz Wojciechowski. Dodał, że nie ma tam w zasadzie instrumentów przymusowych, a jedynie wsparcie i zachęty. Jedynym elementem przymusowym jest konieczność odłogowania 4% gruntów rolnych. Początkowo miało być to 10%, ale w wyniku negocjacji obszar ten został zmniejszony do 4%. Zaznaczał, że cały Zielony Ład opiera się na systemie zachęt i jest w pełni dobrowolny. Jako przykład wskazał produkcję ekologiczną, która ma zostać w UE zwiększona do 25% produkcji żywności.

Komisarz poruszył także temat rolnictwa ekologicznego. - Obecnie w całej Wspólnocie rolnictwo ekologiczne stanowi około 8%, a w Polsce zaledwie 3% Produkcja ekologiczna jest w jego opinii wielką szansą dla polskiego rolnictwa i dla polskiego mleczarstwa. - W wielu krajach działa to bardzo dobrze i u nas też tam może być. Musimy się przygotować na wzrost popytu na żywność ekologiczną. Chciałbym aby mleczarstwo włączyło się w prace nad tymi strategiami - mówił Janusz Wojciechowski.

Jerzy Plewa, ekspert Team Europę w Polsce, zauważył, że Unia Europejska sama nie jest w stanie zmienić czy zatrzymać zmian klimatu na świecie. Bez współpracy globalnej, unijne starania nic nie dadzą.

Zielony Ład - to spadek produkcji?

Temat Zielonego Ładu omówił szczegółowo Pekka Pesonen Sekretarz Generalny Copa-Cogeca. W swoim wystąpieniu całkowicie nie zgodził się z komisarzem Wojciechowskim. - Badania wskazują, że wprowadzenie w życie założeń Zielonego Ładu w zależności od sektora spowoduje spadek produkcji 5-10% W efekcie tego rolnictwo będzie miało poważne trudności - podkreślił. Dodał, że trzeba całkowicie przeprojektować Wspólną Politykę Rolną. - Komisja Europejska nas, rolników nie wysłuchała i nie słucha. Potrzebujemy realnych działań prorynkowych i prorozwojowych - mówił Pekka Pesonen.

Pierwszy blok zakończył się debatą, którą prowadziła Agnieszka Maliszewska. - Widać, że Komisja Europejska znajduje się w sferze życzeń, a branża musi się mierzyć z rzeczywistością. Nadchodzące zmiany będą dotykały wszystkie firmy mleczarskie - puentowała ekspertka.

Ryszard Bartosik w dyskusji podkreślał, że ministerstwu rolnictwa zależy aby zwiększać konkurencyjność polskiego rolnictwa. Zwrócił uwagę także na nierówne warunki konkurencyjne, z jakimi musi się mierzyć polskie i w ogóle europejskie rolnictwo. - Rolnictwo brazylijskie ma ogromny potencjał, a nie ma ograniczeń ekologicznych, co stanowi poważny problem dla rolnictwa europejskiego - uważa Bartosik. Z kolei Pekka Pesonen podkreślił, że równowaga w bilansie handlowym musi być zachowana i jest to rola Unii Europejskiej. Omawiając sytuację w rolnictwie, zwrócił uwagę, że do tej pory sektor rolny obniżał emisję gazów cieplarnianych i równocześnie zwiększał produktywność, ale doszedł już do punktu, gdy to jest dalej nie możliwe. - Potrzeba nam nowych technologii i nowych rozwiązań - dodał Pekka Pesonen.

Żywność ekologiczna - zbyt droga dla polskich konsumentów?

Prof. Andrzej Babuchowski, prezes Instytutu Innowacji Przemysłu Mleczarskiego, mówił o emisji gazów cieplarnianych przez rolnictwo i mleczarstwo. Natomiast Sasha Siegel, kierownik działu Towarów Rolnych w European energy Exchange AG, zwrócił uwagę, że zmienność cen, że wahania cen są czymś normalnym. - To nic złego, ani nienormalnego. To element normalnej gospodarki rynkowej i gry popytu i podaży - dodał.

Szerzej temat żywności ekologicznej omówił Jakub Olipra, ekonomista z Credit Agricole Bank Polska. - Żywność ekologiczna jest droższa niż konwencjonalna ponieważ jej produkcja i dystrybucja jest droższa. Tylko w przypadku cen skupu mleka ceny mleka organicznego są średnio o ok. 30% wyższe niż mleka konwencjonalnego - mówił. W opinii ekonomisty, żywność ekologiczna jest zbyt droga dla polskich konsumentów. - Żywność ekologiczna jest droższa niż konwencjonalna ponieważ jej produkcja i dystrybucja jest droższa. W przypadku cen skupu mleka ceny mleka organicznego są średnio o ok. 30% wyższe niż mleka konwencjonalnego - mówił ekonomista.

Zdaniem eksperta wysokie ceny są barierą dla rynku żywności ekologicznej w naszym kraju. Istnieje dodatnia nieliniowa zależność pomiędzy poziomem zamożności, a udziałem żywności ekologicznej w wydatkach na żywność ogółem. Nawet w najbogatszych krajach udział tej kategorii w wydatkach na żywność ogółem nie przekracza 10%.

Olipra zwrócił uwagę, że konsumenci dokonując decyzji pomiędzy zakupem dwóch produktów poza własnymi preferencjami patrzą na stosunek ich cen, nie poziomy cen. - Nie trzeba zwiększać dochodów konsumentów by pobudzić konsumpcję droższego dobra. Wystarczy poprawić stosunek jego ceny do dobra tańszego, co uruchomi efekt substytucyjny - uważa ekonomista.

Forum Spółdzielczości Mleczarskiej - drugi dzień debat

Drugiego dnia Forum znaczenie mleczarstwa przypomniał przedstawiciel EDA. - Mleczarstwo stanowi mniej niż 1% PKB Unii Europejskiej, więc jest niedoceniane w gospodarczych kalkulacjach. To błąd - ocenił Aleksander Anton, sekretarz generalny EDA

Dodał, że EDA reprezentuje 90% mleka produkowanego w Europie. Do naszych członków należy 12 tysięcy zakładów mleczarskich w Europie, które zatrudniają 300 tys. ludzi. - Mimo tego wszystkiego, produkcja mleczarska w Europie stanowi mniej niż 1% PKB Unii Europejskiej. Dla porównania produkcja mleka w Nowej Zelandii stanowi 10% PKB. Z tego powodu politycy i biurokraci nie przywiązują należytej wago do sektora mleczarskiego. Umowy o wolnym handlu są negocjowane przez ministrów od gospodarki, dla których 1% PKB nie jest tak bardzo istotny - zauważył Aleksander Anton.

Nowa strategia handlowa pochodzi z lutego br. i każde działanie rolnicze zostanie objęte Zielonym Ładem. Efektem tego będzie spadek produkcji mleka o 10% w skali unijnej. Będzie to skutkowało spadkiem samowystarczalności ze 110 do 100% Równocześnie koszty gospodarstw mlecznych wzrosną o 15%

KE nie słucha rolnictwa

Swoje zastrzeżenia do dialogu z Komisją Europejską miał także Sekretarz Generalny Copa – Cogeca. - Będzie mniej pieniędzy na rolnictwo, a koszty będą rosły. Liczymy, że Komisja Europejska będzie bronić interesów rolnictwa - powiedział Pekka Pesonen, Sekretarz Generalny Copa – Cogeca. Zauważył, że w 2020 roku przychody spółdzielczości spadły dramatycznie. Badania pokazują, że wprowadzenie w życie założeń Zielonego Ładu w zależności od sektora spowoduje spadek produkcji 5-10% W efekcie tego rolnictwo będzie miało poważne trudności - podkreślił. Dodał, że trzeba całkowicie przeprojektować Wspólną Politykę Rolną. Przyznał, że zbliżamy się do ogromnych zmian w rolnictwie, w tym w mleczarstwie. - Tym, czego naprawdę potrzebuje rolnictwo, jest lepszy materiał genetyczny, potrzebujemy faktycznych działań prorynkowych, potrzebujemy łatwiejszych możliwości zastawiania gruntów rolnych, większych kwot pożyczek - wymieniał.

Mocno podkreślał, że Komisja europejska ignoruje rzeczywistość. Rolnictwo potrzebuje przemyślanych rozwiązań. Jeśli chcemy utrzymać rolnictwo rodzinne, jakie znamy to mamy problem. Komisja Europejska nas, rolników nie wysłuchała i nie słucha. Potrzebujemy realnych działań prorynkowych i prorozwojowych - mówił Sekretarz Generalny Copa – Cogeca.

Ochrona konkurencyjności

Bernadeta Kasztelan-Świetlik z kancelarii Gessel, Koziorowski, Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów sp.p. omówiła zmiany i stosowanie polskiej ustawy o nieuczciwych praktykach handlowych. Zauważyła, że w 2020 roku nastąpiła zmiana polityki UOKiK na bardziej twardą. - Wcześniej Urząd wysyłał upomnienia tzw. miękkie, napominające i wzywające do zmiany nieuczciwych praktyk. Od 2020 roku podejście zmieniło się na bardziej twarde. Zmniejszyła się liczba wezwań miękkich na rzecz kar. Wynika to z tego, że ustawa obowiązuje już długo i firmy miały czas się przystosować i należycie zinterpretować - wyjaśniła Pani mecenas. Dodała, że w jej opinii kodeks dobrych praktyk byłby lepszy, gdyż mniej antagonizuje strony. - Niestety trend jest dokładnie odwrotny - obserwujemy coraz większą regulacje - mówiła Bernadeta Kasztelan-Świetlik. Zaznaczyła, że firmy nie były wcześniej zainteresowane aby samoistnie wypracować kodeks dobrych praktyk.

O doświadczeniach francuskich w tej materii mówił Bernard Ader, Przewodniczący Europejskiego Komitetu Ła Cooperation Agricole, Wiceprezydent Cogeca. - Zaczęliśmy te kwestie regulować w 1985 roku i od tego czasu powstają ciągle nowe przepisy. Nowa ustawa powstaje co około 2 lata. To ogranicza konkurencyjność firm, gdyż wiele osób musi śledzić te przepisy i je wdrażać. Każdy nowy przepis powoduje wzrost cen dla konsumentów. Musimy to stale wyjaśniać odbiorcom - mówił Bernard Ader. Dodał, że we Francji stale toczy się wojna cenowa sieci handlowych, które wywierają presję na swoich dostawców. - Skutkuje to spadkiem zyskowności firm produkcyjnych, co z kolei przekłada się na brak nowych inwestycji i badań nad nowymi produktami - wyjaśniał gość z Francji. Niemiecki punkt widzenia przedstawił Friedemann Kraft, Radca Rolny w Ambasadzie Niemiec w Warszawie. - Niemcy przyjęły wyższe standardy ochrony uczestników rynku niż nakłada dyrektywa Unii Europejskiej - mówił.

Oczywistą jednak ważną rzecz zauważył Mieczysław Obiedziński, przez TUV SUD Polska, który przypomniał, że sieci handlowe nie istnieją bez dostawców, a dostawcy - producenci potrzebują sieci. - Są na siebie skazani - mówił.

(15.09.2021 za Roman Wieczorkiewicz, portalspozywczy.pl)